Czy warto być lojalnym wobec Polski ?

Czy warto być wiernym Polsce ? Wydawało by się że to pytanie dla Polaka powinno być retoryczne. A już nie mówiąc dla patrioty. Jednak obecna władza stawia bardzo w wątpliwość czy wierność Polsce może się opłacać. Wręcz bycie lojalnym wobec kraju nad Wisłą może być niebezpieczne dla zdrowia i życia. Zdrada za to może opłacić się nie tylko finansowo ale w postaci paru pomników i ulic swojego imienia.

Załóżmy że z jakiś pobudek ktoś gdzieś chce się zdecydować współpracować z polskim wywiadem. Może lubi Polskę może lubi dolary. Nie ważne. Co go może czekać ? Ano jego nazwisko może znaleźć się na ogólnodostępnej liście. Lista ta zostanie opublikowana w wyniku politycznych rozgrywek w samej Polsce na jakie taki ktoś kto chciałby współpracować nie ma żadnego wpływu. Ale to już było. Może osoba za to odpowiedzialna poniosła karę i taki potencjalny współpracownik może liczyć na to że nigdy nikt takiego kurestwa nie zrobi ? Ależ skąd. Odpowiedzialna za to osoba została ministrem obrony. Więc opłaca się być lojalnym wobec Polski ?

Było dwóch generałów.

Jeden stopnia oficerskiego dosłużył się w boju. Zaciągnął się do Polskiej armii mimo że armia ta była pod dowództwem kraju który zesłał go na Syberię gdzie został kaleką. Jego ojciec był więziony w łagrze. Sam pochodził ze szlacheckiej polskiej rodziny. W wojnie bił się o Polskę będąc rannym. Wykazywał się męstwem jako zwiadowca przez co otrzymał szereg odznaczeń bojowych. Po wojnie został w kraju i nadal służył w wojsku. W końcu stanął na czele kraju. Podjął kontrowersyjne decyzje które próbował usprawiedliwiać do końca życia żyjąc w przekonaniu że było to najmniejsze zło, i nie mógł postąpić inaczej. Jednak żył w przekonaniu że to było najlepsze co mógł w tamtej sytuacji zrobić dla Polski. Był człowiekiem skromnym, pracowitym, abstynentem, pedantem. Mowa oczywiście o Wojciechu Jaruzelskim. Można go oceniać na wiele sposobów ale to że był człowiekiem inteligentnym i na swój sposób patriotą o czym świadczy jego życiorys który do 1945 roku mógł by być życiorysem niejednego z tych którzy obecnie lansowani są na bohaterów Polski.

Drugi karierę wojskową zaczął od pobytu w więzieniu podejrzany o napad rabunkowy. Stopnia oficerskiego dosłużył się w szkole oficerskiej z której został zresztą wydalony i z nieznanych przyczyn do niej przyjęty na powrót. Wybrał służbę w LWP świadomie. Nie walczył. Pracował jednak dla wywiadu co było równoznaczne w tamtych czasach z pracą dla wywiadu wojskowego ZSRR czyli GRU. Wybrał tą pracę także świadomie. Korzystał ze swojej pozycji jak tylko mógł. Prowadził wystawne życie i miał wiele romansów. Nie bywał wierny nawet swoim kobietom. Był bogaty i posiadał majątek taki jakiego nie posiadał nawet ten pierwszy generał który był na najwyższych stanowiskach w kraju. Złożył przysięgę którą złamał. W wyniku jego pracy dla wywiadu USA, Polska stała się celem amerykańskich głowic jądrowych i miała się zmienić w razie wojny z ZSRR w atomową pustynię. Jak liczono można było się spodziewać ok. 10 milionów ofiar ludności cywilnej. To była cena na jaką USA mogło się zgodzić by wygrać. Żył dostanie otrzymując odpowiednie zapłaty za zdradę. Patrząc na jego życie w Polsce motywacje jego zdrady mogły być także finansowe. Mowa oczywiście o Ryszardzie Kuklińskim.

I dziś z Jaruzelskiego robi się jednoznacznie zdrajcę a z Kuklińskiego bohatera. Jaruzelskiego się degraduje a Kuklińskiego awansuje stawiając mu pomniki. Teraz oboje nie żyją i jedynie co może Macierewicz zrobić to poprzestawiać literki na ich grobach. Dokonać jakiejś chorej zemsty na nieżyjącym generale.

W 1945 wielu ludzi ucieszyło się na koniec wojny. Koniec tej strasznej hekatomby. Co prawda ustrój się zmienił ale trzeba było odbudować kraj. Więc ruszyli na rolę, by uprawiać ziemię, do szkół by uczyć. Zostali geodetami, urzędnikami. Wielu z nich nie za bardzo obchodziło czy ta polska jest socjalistyczna czy kapitalistyczna. Po prostu chcieli normalnie żyć. Zapomnieć o piekle wojny i niemieckiej okupacji. Odbudować kraj jaki by nie był. I wielu z nich zginęło z ręki tzw. „ wyklętych”. Jako kolaboranci. Jako ci co mieli czelność pracować dla Polski bo była ona pod inna władzą jaka się śniła tym „wyklętym”. Dziś to „wyklęci” są bohaterami o tych ich cywilnych ofiarach co chcieli spokojnie żyć i pracować dla Polski nikt nie pamięta.

I czy warto być lojalnym Polsce ?

Written By

Polak z urodzenia, obywatel świata z wyboru. Osiadły między trzema krajami.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *