Paragwaj na skraju

W Paragwaju od jakiegoś czasu trwają demonstracje przeciw zmianom w konstytucji które pozwolą urzędującemu prezydentowi na start w wyborach w 2018 roku. Jednak sytuacja się zaogniła wraz ze śmiercią jednego z ważnych aktywistów opozycji. Zaostrzyło to protesty które spontanicznie zaczęły wybuchać w całym kraju od soboty. Są setki aresztowanych i rannych.

Zmiany jakie zachodzą w Paragwaju są opisywane przez opozycje jako zamach stanu. Zakulisowe rozgrywki mające zapewnić utrzymanie się przy władzy obecnego establishmentu doprowadziły do wybuchu zamieszek i postawiły kraj w ogniu. Jednak śmierć 25 letniego aktywisty opozycyjnej partii PLRA podczas rajdu na jej siedzibę wymorzyło protesty które zdawały się wygaszać w sobotni poranek.
Policja używała gumowych kul i armatek wodnych w celu rozproszenia protestujących. Protesty ustały na noc. Jednak siły policyjne pozostają w bezpośredniej bliskości budynku kongresu który był szturmowany przez demonstrantów.
Kryzys zaczął się od tajnego przegłosowania przez kongres poprawki do konstytucji która pozwala na ponowny wybór obecnego prezydenta. Obecna konstytucja nie pozwalała na ponowny wybór głowy państwa. Paragwaj doświadczył już w swojej historii dyktatury. Przez 30 lat krajem rządził apodyktyczny dyktator Alfredo Stroessner. Obecny prezydent znany jest z swoich dyktatorskich zapędów. Jest takim Paragwajskim odpowiednikiem polskiego Jakubiaka. Jest bogatym przedsiębiorcą i nienawidzi LGBT. W pewnym wywiadzie powiedział że zastrzelił by swojego syna gdyby dowiedział się on że jest homoseksualistą.
Politycy rządzącej partii Colorado twierdzą że poprawki zostały przyjęte konstytucyjnie są wiążące a większość społeczeństwa popiera obecnego prezydenta. Jednakże opozycja wskazuje że ogromne zasoby finansowe tej partii pozwalają na swobodne przekupienie opozycyjnych deputowanych i przeprowadzenie dowolnych ustaw. I właśnie ta sytuacja przypomina Paragwajczykom byłego dyktatora który także wygrywał kolejne wybory tworząc fasadę demokracji. To właśnie zapis w którym nie pozwalano na wybór poprzedniego prezydenta na następną kadencje miał uchronić ten kraj przed dyktaturą.
Obecnie po śmierci aktywisty Paragwaj staje na skraju, i rozdrożu. Czy uda mu się uchronić przed autorytarną władzą.

Written By

Polak z urodzenia, obywatel świata z wyboru. Osiadły między trzema krajami.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *