Chile przeciw OFE.

Reuters

Chilijczycy wylegli na ulice, by protestować przeciw prywatnym funduszom emerytalnym. Tak jak Polacy świecie oburzeni byli na przeniesienie pieniędzy z OFE do ZUS-u, tak Chilijczycy, którzy korzystają z „dobrodziejstw” OFE od kilkunastu lat nie chcą o nich już więcej słyszeć. W ubiegłą niedzielę organizatorom protestów udało się wyprowadzić łącznie około 2 milionów ludzi na ulice we wszystkich miastach tego 18-milionowego kraju w tym około 80 tysięcy ludzi w samej stolicy. Ludzie protestowali przeciw wysokości emerytur wypłacanych przez Chilijski związek tamtejszych OFE, czyli AFP.
Pod sztandarowym hasłem – nigdy więcej AFP wyszli na ulice ludzie w różnym wieku, razem z emerytami protestowały ich dzieci I wnuki. Jak mówili demonstranci protestują oni przeciw systemowi, który spycha starszą cześć społeczeństwa w skrają biedę.
W portowym mieście Valparaiso marsz zakończył się starciami z policją, która użyła przeciw tłumowi gaz i armatki wodne. W wielu stacjach telewizyjnych można zobaczyć jak matki trzymając dzieci starają się je chronić przed gazem rozpylanym przez policje.

Na transparentach niesionych przez tłum w stolicy Chile – Santagio można było przeczytać między innymi – Chile chce godnych emerytur dla ludzi „ „Nie mamy za mało pieniędzy mamy za dużo złodziei.” Obecnie fundusze emerytalne wypłacają głównie emerytury poniżej ustawowej pensji minimalnej, która obecnie w Chile wynosi około 1480 zł.
Obecny system emerytalny został wprowadzony przez Augusto Pinocheta, który prowadził politykę gospodarczą swojego kraju zgodnie z nakazami przysłanych do niego doradców z USA. Byli oni przedstawicielami tzw. Chicagowskiej szkoły ekonomii, na której opiera się neoliberalizm. Podobny system został wprowadzony w Polsce za rządów AWS i premiera Buzka. Według Chilijskiego systemu pracownicy są zobowiązani przez państwo do odprowadzania 10% swojego wynagrodzenia do prywatnych funduszy emerytalnych gdzie gromadzą one pieniądze na indywidualnych kontach emerytalnych. Z nich są wypłacane emerytury po osiągnięciu odpowiedniego wieku. Wynosi on 65 lat w przypadku mężczyzn i 60 lat w przypadku kobiet. Wiek ten nie jest przymusowy i większość Chilijczyków pracuje dłużej by nie umrzeć z głodu.
„Właściciele funduszy emerytalnych zarabiają miliony w ciągu paru dni, podczas gdy pracownicy otrzymują emerytury nieprzekraczające 150000 pesos ( ok 900 zł. ). Osiemdziesiąt procent emerytur w Chile wynosi mniej niż 150 000 pesos i nie zanosi się na zmianę. Protestujemy, by wymusić zmianę i wprowadzić w system, w którym wprowadzi się trój odpowiedzialność za emerytury. Państwa, pracodawców i zatrudnionych, by zapewnić godne emerytury.” – tak mówiła jeden z liderów protestów Mario Villanueva.
W ubiegły czwartek sześciu parlamentarzystów z rządzącej koalicji przesłało do procedowania projekt zakładający zmiany konstytucji i zmianę istniejącego systemu emerytalnego. Rządzący prezydent już zapowiedział zmianę całej konstytucji napisanej jeszcze za czasów krwawej dyktatury Pinocheta.
Chile powinno być ciekawym przykładem dla Polski, gdyż wiele z neoliberalnych reform forsowanych w Polsce przez zagranicznych lobbystów i ich Polskich klientów zostało już wprowadzonych w Chile. I obowiązują one tam od wielu lat. I na przykładzie Chilijskiego systemu emerytalnego można zaobserwować jak one działają na przestrzeni wielu lat. W przypadku emerytur można zobaczyć czym skończyłoby się brnięcie w system OFE.

Written By

Polak z urodzenia, obywatel świata z wyboru. Osiadły między trzema krajami.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *