Brunatna fala

 

Polska się zmienia na moich oczach. Brunatnieje. Gdy dorastałem w Polsce lat 90 i na początku obecnego wieku istniało wiele tematów tabu które z powody na swoją nieprzyzwoitość wyrzucało się z publicznej dyskusji. Jednym z nich był nacjonalizm. Uczyliśmy się w szkole o tym jak to nacjonalizm doprowadził do zniszczenia Europy i nie wyobrażalnych cierpień ludzi. Nazwanie kogoś nacjonalistą było obelgą. Byli jacyś skini ale oni traktowani byli z ostracyzmem społecznym. Byli jacyś wszechpolacy ale traktowało się ich jako niebezpiecznych wariatów. Pamiętam jak do szkoły przyszedł były więzień Oświęcimia by opowiedzieć do czego prowadzi nacjonalizm. I nie wiem kiedy zaczeło to się zmieniać. Nie nie z nadejściem rządów PiS. Znacznie wcześniej. Może zaczeło się od tego że ostatni ludzie pamiętający szaleństwo II wojny światowej zaczeli odchodzić. Pamiętam z jakim obrzydzeniem i dodrazą podchodziło się do tego że Rafał Wiechecki członek młodzieży wszechpolskiej został ministrem. Było to rozpoczęcie wpuszczania brunatnej zarazy na salony.

I proces ten nabrał tempa. Nie mieszkam w Polsce. Ale słucham i czytam wieści z Polski. Podejrzewam że podobne wieści płyną z Węgier czy Słowacji jednak z racji na pochodzenie skupiam się na tych polskich. I wyłania się z tego ponury obraz. Najbardziej ponury jest obraz młodzieży. Tego pokolenia które niebawem zacznie rządzić.

Wiele tu podobieństw do lat 30. Przecież Hitler nie startował do wyborów z hasłami zabicia wszystkich żydów i rozpętania wojny światowej. Ludzie głosowali na niego bo miał przywrócić niemcom należną pozycje w świecie. Podnieść niemców z kolan na które zostali rzuceni w 1918 roku. Brzmi znajomo ? Ta niechęć do żydów też była taka oczywista. Nie było mowy o fizycznej eliminacji. A i podczas wojny już po konferencji w Wansee nie wszyscy w Niemczech wiedzieli o zagładzie. To Amerykanie po wyzwalaniu obozów zapędzali okolicznych mieszkańców do obozów by ci grzebali ciała a dla niemców to był szok co zobaczyli. Niemiecki nacjonalizm w latach 20 był podobny do całego podobnego szamba w Europie. Ukochany przez polskich nacjonalistów Dmowski wyrażał zrozumienia dla Niemieckich planów usunięcia żydów z przestrzeni publicznej. Pisał o nazistach : „chcąc zorganizować Niemcy na podstawach narodowych, muszą zniszczyć pozycję Żydów i ich wpływ na społeczeństwo niemieckie”.

Wykonawcy tych zbrodni to też nie byli w większej mierze zagorzali naziści. Polecam książke „Zwykli ludzie. 101. Policyjny Batalion Rezerwy” Christophera Browninga. Jest to książka o tym jak “przeciętni Niemcy” zostali mordercami, ludzie o tuzinkowej, mieszczańskiej mentalności i zwyczajach których nie śmiano by podejrzewać o zbrodnicze zapędy. Jedyną ich wadą było nacjonalistyczne odchylenie.

Wszystko następuje stopniowo. Najpierw rozpoczeło się promowanie patryiotyzmu i dumy narodowej. Potem powoli stopniowo oswajano ludzi z nacjonalizmem. Dziś w Polsce widzę że wśród młodzieży słowo „nacjonalista” straciło cały negatywny wydżwięk. Stało się wrecz pozytywem. ONR już nie jest na marginesie. Narodowcy są już w TV i na ulicach. Mówienie o sobie nacjonalista stało się modne. Cały proces następuje szybciej i szybciej i szybciej. Kiedyś napakowany łysy kibol z twarzą tęskniącą za rozumem był marginesem którym straszyło się dzieci. Dziś jeden z nich kandyduje na prezydenta. Na pomniki wstawia się jakich żołnierzy wklętych z NSZ. Przypomne tylko że NSZ kolaborowała z Niemcami. Ale to już nie problem. Dziś Niemców nienawidzi się za to że ugościli u siebie uchodźców. Nie za nazizm bo ten jest coraz bardziej spoko dla wielu. Słyszałem już o tym że II wojna światowa zaczeła się 17 września. Bo teraz to bardzej polityczne.

A jak wszyscy faszyści nasi narodowcy muszą mieć wrogów. Dziś już nikt się nie obuża na ataki rasistowskie których wysyp nastąpił po nieszczęśliwym wypadku w Ełku. Bo narodowcy już wiedzą. To było morderstwo z premedytacją dokonane na Polaku więc trzeba obcych pobić zabić wydalić. Nie ważne co tu robią kim są. Maja beżową skórę ? Won ! I ta narracja jest w Polsce akceptowana i gross młodzieży identyfikuje się z nią.

Problem polskich nacjonalistów jest jednak taki że obcych w Polsce jak na lekarstwo. Jak na złość nie chcą się w Polsce osiedlać rzesze muzułmanów a żydzi albo zostali zabici przez Hitlera 70 lat wcześniej albo wyjechali już do Izraela. Jednak to nie przeszkadza Polskim nacjonalistom widzieć wroga w obcych. Ci nieliczni poddawani są ostracyzmowi a kraje Europy zachodniej są przedstawiane jako opanowane juz w 100 procentach przez muzułmańskie bandy i tzw. „strefy no go”

Atmosfera ta żywcem zaczyna przypominać to co działo się w latach przed II wojną światową. Takie incydenty jak ten w Ełku prowadzą do dalszej eskalacji. W wyniku tego morderstwa ( a przecież w Polsce dochodzi do podobnych morderstw z udziałem polaków wiele razy w roku ) dochodzi do serii ataków na cudzoziemców, i tu już nikt nie patrzy czy arab, hindus czy muzułmanin. Jest ciemniejszy się atakuje. I w ogólnym odbiorze te akty wadalizmu i przemocy jak by zostały nazwane z 10 lat temu dziś uchodzą za „obronę Polski przed muzułmańskim najazdem”.

Nacjonaliści oczywiście zaczynają coraz częściej odnosić się do nie wystarczająco patryiotycznych Polaków. Już nie tylko muzułmanin ( lub ktoś za niego uważany ) jest wrogiem ale także nie za bardzo ortodoksyjny polak. Hasła typu „śmierć wrogom ojczyzny”. Coś co 20 lat temu było by nie do pomyślenia. A w retoryce ludzi noszących koszulki z takimi hasłami to jest nie radykalizacja ale powrót do normalności. Także symol swastyki stara się odrywać od jego nazistowskiego wydźwięku starając się w jakimś stopniu usprawiedliwić pro nazistowskie sympatie. Nawet pospolici bandyci stadionowi dziś zamiast spotykać się z powszechnym potępieniem stają się „obrońcami kraju”

To już nie jest alarmujące. To już nastąpiło. Nastąpiło przewartościowanie, i oficjalnie demony nacjonalizmu wróciły w Polsce do debaty publicznej. Elity świadomie lub nieświadomie popełniły wielki błąd dopuszczając do dyskusji z nacjonalistami. Ze złem się nie dyskutuje zło się zwalcza. Ale jeśli w Polsce uznano nacjonalizm za partnera do dyskusji już nie wiele można zrobic bo pokłady flustracji jakie drzemią w narodzie spowodowane 25 letnim okresem beznadzieji i wyluczenia całych warstw społecznych znalazły już społecznie akceptowane proste odpowiedzi. Winni są obcy.

I najsmutniejsze jest to że dużą odpowiedzialność tu ponosi lewica. Bo to ona odwróciła się w pewnym momencie od biednych i wykluczonych skupiając cię na kwetiach światopoglądowych tak bardzo obcych dla szerokich warstw konserwatywnego Polskiego społeczeństwa, zapominając o kwestiach gospodarczych. A przecież nacjonalizm nie znajduje odpowiedzi na to co zrobić by tych wykluczonych z biedy dzwignąć. Znajduje tylko odpowiedzi kto za to jest winnien. I daje ludziom poczucie godności. Nawet jak są biedni to przecież nacjonalizm daje im godność Polaka. Każe uważać się im za lepszych od zdegenrowanego zachodu czy Rosyjskiej dziczy bo są Polakami i nic więcej.

Czy jest nadzieja ? Nie, moim zdaniem już przekroczyliśmy pewnien próg, Polacy zaakceptowali nacjonalizm jako coś dobrego. A ci którzy się z nim nie zgadzają wchodzą z nim w polemikę. I ta brunatna fala będzie już tylko rosnąć. I chciałbym się mylić bardzo ale zatrzmać to może już chyba tylko tragedia która uzmysłowi ludziom jakim bagnem jest nacjonalizm. Bo ludzie pamiętający II wojnę światową już od nas odeszli. I mało jest światków tego strasznego czasu. Polecam każdemu nacjonaliście wybrać się do Sarajewa. I zobaczyć do czego doprowadził nacjonalizm. I to 20 lat temu.

Written By

Polak z urodzenia, obywatel świata z wyboru. Osiadły między trzema krajami.

1 Comment

  • Dawno nie widziałem tyle błędów logicznych w jednym tekście. Opieranie opinii na podstawie doniesień z marnej jakości prasy i mediów woła o pomstę do nieba. Zachęcam do odłożenia klawiatury. Pozdrawiam, doradca finansowy i psycholog społeczny.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *