Nie dla Polonizacji Europy !

Jeszcze trochę o nacjonalistach. Bo całkiem przypadkiem trafiłem na pewną grupę na facebooku. ( tak tym który z taką energią zamykał strony nacjonalistyczne ).

https://www.facebook.com/narodowapolonia/?refid=52

Śmiech mnie ogarnął. Nacjonaliści w Niemczech. Ci którzy pracują na PKB największego wroga Polski mienią się narodowcami. Ale chciał bym się pochylić nad ich postulatami. Ratujmy Europę przed najazdem obcych kulturowo ludzi którzy się nie integrują z lokalnym społeczeństwem. Jestem jak najbardziej za. Ratujmy Bundesrepublikę. Bo przyjeżdżają tu tacy ludkowie co chodzą po ulicach w koszulkach i bluzach z godłem swojego kraju, i nawet z emblematami organizacji zbrojnych tego kraju ! Nie integrują się. Zakładają sklepy w których zaopatrują się w swoje produkty. Nie chcą adoptować lokalnej kuchni. Na każdym bloku w którym mieszkają pojawiają się anteny satelitarne z logo telewizji z tego kraju. Na siłę uczą Niemców swojego języka a właściwie w większości napotkanych Niemców uczą podstawowych przekleństw w tym języku. Przynoszą ze sobą agresywną propagandę religijną. Zakładają swoje grupy wyznaniowe. Nadużywają alkoholu u często pod jego wpływem wywołują awantury. Najważniejszym problemem kobiet z tego kraju jest kiedy i gdzie wypłacają zasiłki na ich dzieci. Biją te dzieci co nie jest akceptowalne w Niemczech. Mężczyźni tatuują swoje ciała w różne nacjonalistyczne hasła i znaki swojego kraju. Są agresywni do innych emigrantów. Nie tolerują odmienności i obowiązującej kultury w Niemczech. Nie chcą zaakceptować tolerancji panującej w Niemczech i pouczają bez przerwy władze i mieszkańców jak oni powinni traktować osoby innego wyznania i orientacji seksualnej żyjące w Niemczech. Słabo mówią po Niemiecku. Czy nie powinniśmy ratować Niemiec przed taką inwazją ?  No chyba trzeba coś z tym zrobić. Ratujmy zachód Europy przez Polonizacją ! Ratujmy Niemcy przed Narodowcami z Polski. Ratujmy przed Grażynami i Januszami.

A tak na poważnie. Czytałem felieton Nowaka. Na Strajk.eu.

http://strajk.eu/marsz-podlosci-nie-biedoty/

Zgadzam się i nie zgadzam. Tak nacjonaliści nie są biedni w większości. Nie są wykluczeni. Ale chciałbym spojrzeć tu z perspektywy rosnącej brunatnej fali Polaków w Bundesrepublice. I trochę zobaczyć to z Freudowskiej perspektywy. Może i podobnie jest w Polsce. Ale powody jakie widzę na taką radykalizacje polonii są dwa. Jedno to jest frustracja. Nie ta wynikająca z biedy a z punktu odniesienia. Bo Polacy tu żyjący nie są biedni. Jednak w dużej większości nie są poważani. Mówię tu o tych którzy sympatyzują z nacjonalistami. To głównie nowa emigracja. Dużo z nich nie zajmuję się prestiżowymi zawodami. Raczej są wyrobnikami. Tymi którzy muszą wykonywać czarną robotę której nikt inny nie chce wykonywać. Dla nich nie do zaakceptowania jest że wielu tych których nazywają brudasami zajmują o wiele poważniejsze stanowiska od nich. Muszą iść do Turka lekarza. Do Turka który ma swój sklep. Turek oszuka ich gdy kupują samochód. Problem jest taki że Turek jest tu w drugim ,trzecim pokoleniu. Rozmawia płynnie po niemiecku skończył tu szkoły i jest częścią tego społeczeństwa. I Niemcy nie robią mu problemu że wyznaje inna religię. To jest nie do zaakceptowania dla zwykłego sebiksa jeżdżącego widlakiem w magazynie. I tu sebiks szuka czegoś z czego może być dumny i zostaje potomkiem husarzy. Tym który uchroni Niemcy przed tym zalewem brudasów. Może czuć się wreszcie dumny. Bo jazda widlakiem nie stanowi raczej nawet w jego mniemaniu powodu do dumy. I o ile raz do roku kiedy na święta pojedzie do Polski może czuć się lepszy nosząc swoją nową bluzę Londondale i szpanować swoim 15 letnim Audi kupionym od znienawidzonego Turka. Ale teraz może czuć się lepszy bo jest narodowcem. Polakiem. Jest pierwszy na linii frontu wojny cywilizacji. To jest jeden powód. A drugi jest czysto Freudowski. Sebiks nacjonalista ma problem z seksem. Dużo z nich nie posiada partnerki. Nie jest w stanie nawiązać relacji z kobietami z innych nacji bo nie jest w stanie komunikować się z nimi w żadnym języku no i nie stanowią dla tych kobiet obiektu zainteresowania z powodu swojej niskiej pozycji społecznej. Z drugiej strony nie są w stanie nawiązać relacji z Polkami gdyż te o wiele łatwiej wchodzą w relacje z obcokrajowcami którzy zakorzenieni na niemieckiej ziemi stanowią dla nich oderwanie się od Polski z której uciekły i stanowią pewne egzotyczne wyzwanie. I ta sytuacja stanowi dla nich źródło frustracji. I ta frustracja pcha ich w ramiona nacjonalizmu. Chcą „bronić” polskich kobiet przed obcokrajowcami.  Bo jak to może być tak że one z zagranicznymi a już nie daj boże z ciemnymi tak a z nimi nic. To właśnie zachwianie własnej wartości połączone z frustracja seksualną pchają rzesze w ramiona nacjonalistów. W Polsce może być podobnie. Jednak w Niemczech jest to śmieszne. Bo stając się nacjonalistą broniącym Niemcy przeciw islamizacji Europy stają się nieznośni dla Niemców epatując swoim folwarcznym nacjonalizmem który w przestrzeni publicznej Niemiec jest niemile widziany.

Brońmy więc Niemcy i Europę. Przed Polonizacją. Bo z Islamizacją sobie Europa poradzi tak czy siak. A bastionem Europy tak naprawdę jest Wielka Brytania. Bo to ona trzyma większość sfrustrowanych Polaków na swojej ziemi i broni resztę kontynentu przed wytatuowanymi młodzieńcami w „patriotycznych” koszulkach.

Written By

Polak z urodzenia, obywatel świata z wyboru. Osiadły między trzema krajami.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *